Od lat czekam na zimę, na te chłodne poranki, szelest świeżego śniegu pod nogami, nieskończoną ciszę nad polami czy w lesie, na surowość krajobrazów. I ta zima nadeszła. Były intensywne opady śniegu, zamiecie śnieżne, mroźne noce i poranki. I jeszcze więcej, i więcej śniegu… Wędrówki po śniegu są bardzo przyjemne i może oferują dużo tematów fotograficznych, ale gdzieś pod tą wielką pokrywą śnieżną, która otuliła świat, ukryły się też moje bajki… Lód. Och, jak każdego dnia marzyłem o lekkiej odwilży i mrozie, by pojawiły się te piękne wzory w zamarzniętych kałużach, w których jeszcze odbija się błękitnym niebem budzący się dzień, a może jeszcze w tym skrawku zwierciadła przegląda się pień drzewa… Ach, marzenia, marzenia…
Ten wyjazd do miejsc, które poznałem kilka ładnych lat temu, był taki przypadkowy. Wówczas też była zima, a później wracałem tam wielokrotnie o różnych porach roku. Zachwycałem się kolorami, którymi pokrywały się roztoczańskie pola na wiosnę, latem, jesienią, zimą. Przemierzałem miedze… I znów wróciłem, by zachwycić się rozległym widokiem, falującymi wzniesieniami, wyniosłymi miedzami, na których dumnie sterczą brzozy, grusze… Na Roztocze…
Zobacz też: Krajobrazy jak ziarnka Po żniwach Czy to już jesień Na Roztoczu u progu lata Trzy Roztocza Czekając na żniwa Idę stokiem pagórka zazielenionego U-ha wiosna Na mroźnym Roztoczu A przecież mi żal Kwiecień plecień Białe Roztocze Leniwie o miedzach Zielonożółte Roztocze Roztoczańskie pola Wrześniowe Roztocze Czas żniw Po drodze do Stalowej Woli Tak samo, a jednak… Roztoczańskie dywany Barwy ze słońca są.. Nikt nie krzyczy w Samarach Przylaszczki, zawilce i ranne wstawanie A kto wam pozwolił Wolski Bór koło Urzędowa

