W pogoni za zimą

„Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła” – tak by się chciało zaśpiewać, pokrzyczeć, potupać, podmuchać w zmarznięte dłonie– ale zimy jeszcze nie ma. Nie ma jej w dolinach, nie ma jej na wyżynach. Więc może… Rok temu szukaliśmy jej za morzami – na północy – tam była… Niziny, wyżyny – Czytaj dalej…

Nareszcie śnieg, nareszcie zima

Chyba każdy z nas w dzieciństwie, podczas szarej jesieni, nie mógł się doczekać pierwszego śniegu, który był magią, sygnałem do zabawy – śnieżne bałwany, śnieżki, sanki, lodowisko. Ile było radości, gdy w końcu przyszedł ten oczekiwany gość. Z biegiem czasu to uczucie ustąpiło. Śnieg – znów problem, zawiane drogi, odśnieżanie Czytaj dalej…

Gdzie jest zima?

Mijają święta – zawsze kojarzone ze śniegiem, mrozem – zmarznięte nosy, śniegowy bałwan, iskrzący się śnieg. Czy to już tylko historia? Czy taką zimę będziemy już znać tylko ze starych fotografii lub literackich opisów, jaki chociażby ten – „po obfitych śniegach nastały ciężkie mrozy i dni pogodne, suche. Dniem bory Czytaj dalej…

Obrazki z Jeziora Wytyckiego

Dawno; dawno temu, w miejscu gdzie dziś rozciąga się jezioro Wytyckie, miało znajdować się miasteczko Witulin. Drogi do niego prowadziły nierówne, pełne dziur i kolein. Jedną z tych dróg szła kiedyś dziewczyna z praniem do źródła. Potknęła się o kamień, skaleczyła bosą nogę i siarczyście zaklęła mówiąc: „bodaj się zapadło Czytaj dalej…

Fińska retrospekcja

To już ostatni wpis, ostatnia relacja z zimowej Finlandii. Jakże innej od letniej wyprawy, ale równie wspaniałej, pięknej. Nie było wielkich mrozów, nie było mi dane zobaczyć zorzy, ale po raz pierwszy w życiu zobaczyłem tęczę zimą – szkoda, że na szybkiej drodze, gdzie nie było się gdzie zatrzymać, by Czytaj dalej…