11 Luty 2016
Kategoria Karpaty, Plenery
11 lutego 2016,
 0

„Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła” – tak by się chciało zaśpiewać, pokrzyczeć, potupać, podmuchać w zmarznięte dłonie– ale zimy jeszcze nie ma. Nie ma jej w dolinach, nie ma jej na wyżynach. Więc może… Rok temu szukaliśmy jej za morzami – na północy – tam była…

Niziny, wyżyny – tu tylko lekkie przymrozki, coraz rzadsze, częściej deszcz, Słońce. A może w tym roku szukać jej w górach?

Przedgórza skąpane w słońcu budzą się do wiosny. Prognozy też raczej wiosenne. Pniemy się wyżej, wyżej – no może nie na dach świata tylko na Halę Łabowską w Beskidzie Sądeckim, a tu…

Pierwsze dni z niewielkim płatami topniejącego śniegu nie nastrajały optymistycznie – ale kolejne –to mgły szrony i śnieżyce, – „gradośniegobicie” i „cieniobuki”. I tak dogoniliśmy zimę

Comments are closed.