Po żniwach

Po żniwach

Jeszcze tydzień temu na roztoczańskich polach, aż do krańca widnokręgu czy też do ciemniejących gdzieś daleko lasów, falował złoty łan zbóż, uginał się pod ciepłym wiatrem – ba nawet wydawało się, że śpiewał z nim radosną piosenkę. Można było stać i patrzeć z zachwytem na te złote fale i wsłuchiwać w śpiew pól. Jakże dzisiaj Czytaj dalej…

Znów na szlaku

Znów na szlaku

Ach te nasze czasy… Gdy już poluzowano zakazy, gdy można było wybrać się na wiosenne  łąki i pola, oczywiście zachowując dystans i rozsądek, Słońce w swej wędrówce po nieboskłonie przekroczyło zwrotnik Raka i zapanowało nam lato – wakacje, wyjazdy… Tylko ta pogoda taka kapryśna. Z nieba leje się to żar, to znów strugi wody lub Czytaj dalej…

Na Roztoczu u progu lata

Na Roztoczu u progu lata

Dawno nie byłem w krainie pasiastych pól. Wiem, że tam jest pięknie, ale upalna pogoda nie sprzyja fotograficznym wędrówkom. Siła wyższa – spotkanie w Stalowej Woli – i jak nie jechać do celu krętymi drogami przez faliste Roztocze. Jeszcze nie tak dawno te pola wyglądały jakby ktoś wylał na nie wiadra żółtej Czytaj dalej…

Szukając lilii wodnych

Szukając lilii wodnych

To już schyłek lata. W tym roku bardzo upalne, suche. Ostatnie większe opady miały miejsce w kwietniu, a kolejne miesiące to upał, skwar. Rzadko na niebie pojawiały się ciemne chmury i może czasem spadło kilka kropel deszczu. Małe strumyki pozarastały chroniąc resztki wody, wyschły poleskie bagna. Jeszcze tydzień, dwa i jesień – pora, Czytaj dalej…

Żegnając lato w Hannie

Żegnając lato w Hannie

Gdy myślimy o Polesiu Lubelskim to widzimy krainę bagien, jezior, torfowisk, lasów. Józef Ignacy Kraszewski, który przebywał tu w młodych latach, w jednej ze swych powieści tak opisał ten obszar „…odkryte bagniska i trzęsawy, które porasta szorstki wiszar, i bobownik, gołe, smutne, obrosłe po brzegach choiną niską i krzywą; zdają Czytaj dalej…