Nareszcie śnieg, nareszcie zima

Chyba każdy z nas w dzieciństwie, podczas szarej jesieni, nie mógł się doczekać pierwszego śniegu, który był magią, sygnałem do zabawy – śnieżne bałwany, śnieżki, sanki, lodowisko. Ile było radości, gdy w końcu przyszedł ten oczekiwany gość. Z biegiem czasu to uczucie ustąpiło. Śnieg – znów problem, zawiane drogi, odśnieżanie Czytaj dalej…

Fińska retrospekcja

To już ostatni wpis, ostatnia relacja z zimowej Finlandii. Jakże innej od letniej wyprawy, ale równie wspaniałej, pięknej. Nie było wielkich mrozów, nie było mi dane zobaczyć zorzy, ale po raz pierwszy w życiu zobaczyłem tęczę zimą – szkoda, że na szybkiej drodze, gdzie nie było się gdzie zatrzymać, by Czytaj dalej…

„Opowiedz o śniegu”

Tak jak w słowach starej piosenki – bywa „puszysty, biały miękki, …srebrzysty niby len” Bywa też mokry, zbity…. W Finlandii lumi (śnieg) jest też i utukka – to śnieg, który spadł w mroźny dzień, kuurankukka – tworzący duże kryształy, kantohanki – czyli tak zbity, że można po nim chodzić, a Czytaj dalej…

Yksi, kaksi, kolme..

Jeden, dwa, trzy.. dni zleciały bardzo szybko. Moja fińska rodzina pojechała dalej, ale miniony weekend spędzaliśmy na Roztoczu. Ciągnęliśmy do Łosińca, do naszej pani Ani, poprzez faliste wzgórza Batorza, Chrzanowa, Otrocza, lasy Górecka Kościelnego tak bardzo podobne do fińskich, by ominąć rozkopaną 835-tkę Mimo, że wyjechaliśmy po południu, nie złociły Czytaj dalej…