W spalonym lesie

Czasami elektryzuje nas wiadomość „pożar lasu”, „płoną lasy”… – jak dobrze, że to tylko czasami. Pozostają pogorzeliska, na których sterczą zwęglone kikuty drzew, a nad nim cisza, czasami przerwana krakaniem kruków, wron. Patrząc na smutne resztki wspaniałego lasu gdzieś z zakamarków pamięci wracają dawne lektury– jak wyglądał ten żywioł… – Czytaj dalej…

Ach ta jesień

Krótka ta nasza „złota polska” –. Już nie płoną czerwienią i złotem lasy, parki, ogrody. Słońce jakby ostrożne – leniwie wstaje, o świcie różowiąc niebo, a zachodząc żegna purpurą. Coraz częściej rankiem szron srebrzy się na trawnikach, łąkach. Taki srebrzysty ranek wita nas na Polesiu. Nad zmarzniętą taflą jeziorka w Czytaj dalej…

Jesień w Lasach Sobiborskich

Na południowy wschód od Włodawy, na rozległej równinie, leży kompleks lasów sosnowych z brzozowymi zagajnikami i olszynami. To Lasy Sobiborskie. Wśród lasów liczne jeziora, oczka wodne, torfowiska i bagna. Przez trzy dni minionego weekendu poznawałem bagienny świat tych lasów na plenerze Okręgu Lubelskiego ZPFP. Były wschody, zachody, mgły, było wspaniale Czytaj dalej…

Jeszcze nie złota..

W naturze już cicho. Dawno odleciały żurawie, bociany… W sobiborskich lasach tylko wiatr czasami zegnie sosnę, a ta, uderzając o sąsiadkę, krzyknie przeraźliwie. Jeszcze drzewa zielone, tylko buczyna się złoci, czerwienieje. W koleinach wypełnionych wodą i strumykach przeglądają się pierwsze barwne leśne strojnisie. Pnie zagajników brzozowych „co uczepiły się korzeniami Czytaj dalej…

Święto w Holi

W minioną niedzielę miałem okazję uczestniczyć w uroczystościach religijnych ku czci św.  Antoniego Kijowsko-Pieczerskiego, patrona parafii prawosławnej w Holi. Uroczystościom liturgicznym przewodniczył abp Abel, ordynariusz diecezji lubelsko-chełmskiej. Msza i kończąca ją procesja były niesamowitym przeżyciem nie tylko dla mnie ale i tych licznych gości, którzy chcieli tę uroczystość zobaczyć. Do Czytaj dalej…