Coraz ciszej, jesień

„…Coraz ciszej, jesień…”

Letnie popołudnie. Niedawno przeszła burza i po niebie suną gnane wiatrem ciemne chmury, spod których czasami wyłania się plama jasnego nieba. Odblaski złotego światła lśnią na krawędziach chmur i niczym światła kierunkowych reflektorów oświetlają fragmenty pofałdowanych pól. Niebo przejaśnia się, coraz więcej światła i coraz większe cienie rzucają miedze porośnięte trawami, polnymi kwiatami, Czytaj dalej…

Po żniwach

Po żniwach

Jeszcze tydzień temu na roztoczańskich polach, aż do krańca widnokręgu czy też do ciemniejących gdzieś daleko lasów, falował złoty łan zbóż, uginał się pod ciepłym wiatrem – ba nawet wydawało się, że śpiewał z nim radosną piosenkę. Można było stać i patrzeć z zachwytem na te złote fale i wsłuchiwać w śpiew pól. Jakże dzisiaj Czytaj dalej…

Na sfałdowanym pól wełniaku

„Na sfałdowanym pól wełniaku…”

Na sfałdowanym pól wełniaku, wieś leży, w sadach dymna….(J. Gajzler) Tak było i prawie tak jest…Z każdego wzniesienia widać obraz kolorowych pól. Na jednych złocą się, czekające na zbiór, zboża miejscami wyłożone przez szalejące wiatry i deszcze, na innych kolorowe plantacje iglaków, tam jeszcze gdzieś poczerniałe pola rzepaku lub kolorowe łąki. A na horyzoncie Czytaj dalej…

Znów na szlaku

Znów na szlaku

Ach te nasze czasy… Gdy już poluzowano zakazy, gdy można było wybrać się na wiosenne  łąki i pola, oczywiście zachowując dystans i rozsądek, Słońce w swej wędrówce po nieboskłonie przekroczyło zwrotnik Raka i zapanowało nam lato – wakacje, wyjazdy… Tylko ta pogoda taka kapryśna. Z nieba leje się to żar, to znów strugi wody lub Czytaj dalej…

Tam gdzie pusto ale radośnie

W to, że jesteśmy narodem walecznym, nikt chyba nie wątpi. Ale ostanie tygodnie pokazały, że jesteśmy dodatkowo narodem twórczym, przekornym i…. Wydaje się, że jesteśmy w ciągłej wojnie ze sobą, znając się może na jednej rzeczy, a działając w innej, zapewne nam obcej. Obraz świata, który dociera do nas ostatnio z mediów, Czytaj dalej…