Tuż za Kielcami, gdzie mleczną wstęgę rozwinął gościniec i lotem strzały pędzi ku osadzie fabrycznej – Białogonowi, piętrzy się góra marmurowa niezbyt wysoka, obrosła jałowcem… Góra ta nosi nazwę Kadzielni …-i wysuwa się naprzód z gór Dymińskich, niejako stanowiąc ich straż przednią. Szczyt tej góry przystraja szereg skał sterczących pionowo, który przy zachodzie słońca ozłocony jego promieniami błyszczy na kształt korony. Tak opisywał obecny rezerwat geologiczny Władysław Siarkowski – duchowny katolicki, historyk, językoznawca, etnograf w Pamiętniku kieleckim w 1974 r.

Kadzielnia – to miejsce jest jak stara fotografia, która zatrzymała miniony czas. Wracają wspomnienia i chciałoby się wyszeptać – tu wszystko się zaczęło, tu obok była szkoła, tu obok była ulica do domu, tu były wagary, szepty, wyznania, tu obok jest cmentarz, na którym spoczywają bliscy…

Później w szkole średniej, tu nie raz wagary,
nie tylko, bo ważny był profil skał owych,
ryby, koralowce, pamiętasz to stary,
lekcje z geologii, co nie wyszły z głowy. (J. Wójtowicz)

Tak Jurku. Nie wyszły te lekcje z głowy.

Rozrosły się Kielce i Kadzielnia jest teraz prawie w środku miasta, trochę inna jak za naszych czasów w Geologu. Przyciąga rzesze turystów urokiem szarych, poszarpanych starych skał, tyrolką, którą można pomknąć nad niecką kiedyś wypełnioną szmaragdową wodą czy pięknym amfiteatrem, który przecież pomagaliśmy kiedyś wznosić w ramach czynów społecznych…

Na Kadzielni

Na Kadzielni

Wracam do tych wspomnień i miejsc ilekroć jestem w Kielcach, poznaję ten stary kamieniołom na nowo. Zachwycają mnie szare ściany, a idąc ścieżką wzdłuż nich spuszczam wzrok i wpatruję się w okruchy wapiennych skał leżące u ich podnóża.

Dostrzegam w nich czasami pozostałości pradawnego życia – fragmenty koralowców, gąbek i innych organizmów, które i dzisiaj licznie występują w płytkich wodach mórz tropikalnych.

380 mln lat temu obszar dzisiejszych Gór Świętokrzyskich leżał na szelfie starożytnego superkontynentu zwanego Laurosją, w strefie międzyzwrotnikowej. W tym ciepłym, płytkim morzu powoli tworzył się wapień…

Minęły setki milionów lat, ruchy skorupy ziemskiej zmieniły kształt  kontynentów, osady zalegające dna zbiorników morskich uległy konsolidacji, wypiętrzeniu. Powstały pasma górskie, rzeźbione przez wiatr i  wodę.

Skały Kadzielni miejscami przypominają szwajcarski ser. Pełne są otworów licznych jaskiń, szczelin, pustek skalnych. To efekt działania procesów krasowych. W masywie Kadzielni udokumentowano obecność 25 jaskiń. Trzy –  Odkrywców, Prochownia i Szczelina – są dostępne jako system jaskiniowy, który można zwiedzać. Nie mają bardzo bogatej szaty naciekowej, czasem w ich stropie występują kuliste wgłębienia z pięknymi, małymi formami naciekowymi, a ściany pokrywają delikatne, wzorzyste formy, jakby ilustrowały każdą warstewkę pierwotnego  wapiennego mułu.

Gdy wychodzę z ciemności na światło i patrzę na skały Kadzielni idąc do samochodu powtarzam sobie w myślach  „Niedługo tu wrócę, obiecuję!”

Skały teraz inne, czas je wyszlifował,
choć  dalej dostojne, z piękną terra rosą,
jałowce nie rosną… (J. Wójtowicz)

Zobacz tez:    Rok jaskiń i krasu     W swoim żywiole   Dlaczego kamień?   Skalne grafiki   Skalne abstrakcje    Spacer wśród skał   Szary kamień  Wśród skał i drzew, czyli lecie matury   Malownicze Świętokrzyskie