Wśród skał i wrzosów
Powoli ginie już soczysta zieleń listowia. Pola, które po horyzont cieszyły złotem zbóż, już zaorane i tylko nawłoć wyrosła na wysokość piersi i zdobi żółcią całe przestrzenie. Wśród pól, niedaleko lasu, kamieniołom wapienia zaczyna dzień bladym pyłem. Powietrze niesie mineralny zapach. Gdy kurz opadnie odsłoni skąpane w słońcu skały. Każda powierzchnia odsłoniętego kamienia Czytaj dalej…




