W bukowym lesie

Jeszcze tydzień , w roztoczańskich wąwozach, poranne słońce kładło swe cienie w bukowym lesie na dywanie zeszłorocznych jesiennych liści. Gdzieniegdzie, spod brązowiejących płatów, wyłaniały się nieśmiało początki nowego życia – przylaszczki, kokoryczki, zalążki zawilców… Budziło się nowe życie – wiosna. Minął tydzień – i mimo, że był zimny, szalejący wichurami, Czytaj dalej…

Wrześniowe Roztocze

Są takie miejsca, że raz kiedyś zobaczone przyciągają, korcą by znów tam wrócić chociaż na chwilę. To roztoczańskie pola w okolicach Batorza, Aleksandrówki, Samar. – Kiedyś trafiłem tam zimą, a teraz chociaż na chwilę, na moment. – Jeszcze nie jesienne barwy, jeszcze buczyny zielone i ta zieleń szara, nijaka. Tylko Czytaj dalej…

Po drodze do Stalowej Woli

Na roztoczańskich wzgórzach zadziwiający koloryt pól, ciemna to znów jasna zieleń, zieleń przechodząca w szarość czy też w żółcie, a między nimi oliwkowe miedze. Malachit, turmalin chryzopraz. W dali prawie granatowe ściany lasów zasnute szarą zasłoną deszczu i mgły. Dalej na południe teren staje się coraz bardziej płaski, a zielone Czytaj dalej…