Na sfałdowanym pól wełniaku

„Na sfałdowanym pól wełniaku…”

Na sfałdowanym pól wełniaku, wieś leży, w sadach dymna….(J. Gajzler) Tak było i prawie tak jest…Z każdego wzniesienia widać obraz kolorowych pól. Na jednych złocą się, czekające na zbiór, zboża miejscami wyłożone przez szalejące wiatry i deszcze, na innych kolorowe plantacje iglaków, tam jeszcze gdzieś poczerniałe pola rzepaku lub kolorowe łąki. A na horyzoncie Czytaj dalej…

Listopadowe wędrówki

Listopadowe wędrówki

Listopad… Przez dwa miesiące jesień wabiła nas kolorami, ścieliła barwne i szeleszczące dywany opadających liści. Z dnia na dzień dni stawały się krótsze, a na niebie zaczęły pojawiać się ciemne, ołowiane chmury niosące wilgoć i chłód. Krajobrazy stały się smutne, często spowite we mgle. W takie wilgotne dni błądzę w świętokrzyskich kamieniołomach. Błoto chlupie pod Czytaj dalej…

Dlaczego kamień?

Dlaczego kamień?

„Wybierz temat i pracuj nad nim do wyczerpania… Musi to być coś, co naprawdę kochasz lub wyjątkowo nienawidzisz.“ Dorothea Lange To jeden z moich ulubionych cytatów, choć zgadzam się z nim tylko połowicznie – „musi być to coś, co kocham”. Tym uczuciem kiedyś obdarzyłem geologię i mimo, że to dawne czasy nadal ciągnie Czytaj dalej…

W oczekiwaniu na światło

W oczekiwaniu na światło

„Są takie dwie magiczne pory dnia, które znam, których wyczekuję i w których – można by powiedzieć – zażywam kąpieli, dopiero odkąd osiadłem w Big Sur. Pierwsza to świt, druga to zachód słońca. W obu wypadkach mamy do czynienia z tym, co lubię nazywać „prawdziwym światłem”: jedno światło jest zimne, drugie ciepłe, ale oba Czytaj dalej…