Bajka o smoczym kamieniu

Bajka o smoczym kamieniu

Za oknem „deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny…” Było to bardzo, bardzo dawno temu, kiedy ten świat był zupełnie inny. W pewnej krainie pokrytej bujnymi lasami oraz pięknie kwitnącymi krzewami, wśród których czasami wyłaniały się kamieniste wzgórza, dziwaczne klify i głębokie wąwozy, na dnie których wiły się rzeki wpadające do wielkich jezior Czytaj dalej…

Znów na szlaku

Znów na szlaku

Ach te nasze czasy… Gdy już poluzowano zakazy, gdy można było wybrać się na wiosenne  łąki i pola, oczywiście zachowując dystans i rozsądek, Słońce w swej wędrówce po nieboskłonie przekroczyło zwrotnik Raka i zapanowało nam lato – wakacje, wyjazdy… Tylko ta pogoda taka kapryśna. Z nieba leje się to żar, to znów strugi wody lub Czytaj dalej…

Listopadowe wędrówki

Listopadowe wędrówki

Listopad… Przez dwa miesiące jesień wabiła nas kolorami, ścieliła barwne i szeleszczące dywany opadających liści. Z dnia na dzień dni stawały się krótsze, a na niebie zaczęły pojawiać się ciemne, ołowiane chmury niosące wilgoć i chłód. Krajobrazy stały się smutne, często spowite we mgle. W takie wilgotne dni błądzę w świętokrzyskich kamieniołomach. Błoto chlupie pod Czytaj dalej…