To chyba już wiosna

No i zima już za nami. Nie chuchaliśmy, nie tupaliśmy i nie była taka zła. Nie chciała w tym roku nikogo zaskoczyć, pociągi odjeżdżały o czasie. Tylko dzieci może były nie pocieszone -no bo gdzie ten śnieg, gdzie mróz, gdzie bałwanki? Przyroda znów ożywia się – zielenią się pola, w Czytaj dalej…

Po drodze do Stalowej Woli

Na roztoczańskich wzgórzach zadziwiający koloryt pól, ciemna to znów jasna zieleń, zieleń przechodząca w szarość czy też w żółcie, a między nimi oliwkowe miedze. Malachit, turmalin chryzopraz. W dali prawie granatowe ściany lasów zasnute szarą zasłoną deszczu i mgły. Dalej na południe teren staje się coraz bardziej płaski, a zielone Czytaj dalej…

Wełnianka, bagno i pasiaki

Może nie tak wczesny ranek, ale na dźwięk dzwonka ciężko wstać. Szybkie śniadanie, plecak już od wczoraj czeka, poranny ścisk na ulicach Lublina, sznur samochodów na drodze do Kraśnika. Marek już czeka. Dzisiaj Imielity Ług – cudowne torfowisko (ponoć z rosyjskiego „rozległe bagno”). Czerwone tablice „Rezerwat przyrody” chroniący zarastające jeziorka, stawy, Czytaj dalej…

Roztoczańskie pola

Słońce chyli się na nieboskłonie, by zaraz schować się za wzgórzami pokrytymi pasami pól. Patrząc na tę barwną mozaikę pól zastanawiam się, czy układ ich jest wynikiem zebrania wsi. Zagony układają się w kształty geometryczne, na jednych podnoszą się szybko oziminy, na innych zaczyna się złocić rzepak, są też leniwe Czytaj dalej…