I znów Miedzianka

I znów Miedzianka

Gdy mijam Wisłę w Annopolu, wypatruję na horyzoncie niewielkich wzniesień, które z każdym kilometrem rosną i rosną. I wkrótce wyłaniają się „wyniosłe góry – Łysica, Łysieć, Bukowa… jak pisał Stefan Żeromski. Gdzieś z boku pozostają Kielce i zaraz daleko jeszcze na południu rysują się na horyzoncie wieże zamku królewskiego w Chęcinach. Stąd już niedaleko do Góry Skarbów Czytaj dalej…