A przecież mi żal…

Cisną się słowa, ciśnie się melodia ballady Bułata Okudżawy, gdy patrzę na roztoczańskie pola. Już nie falują łany zbóż, dawno zbielały łodygi ściętego rzepaku. Jeszcze może gdzieś kukurydza, egzotyczne  krzewy aronii, plantacje malin urozmaicają falisty krajobraz. I tylko ostre ścierniska złocące się w słońcu, wibrujące błękitem nieba, czy też mieniące Czytaj dalej…