I była zima

Ciężkie jak zwykle bywa ranne wstawanie, by zdążyć przed Słońcem. Trudno otworzyć oko, porzucić ciepłe pielesze. Ale to chwila, mija szybko, gdy rankiem skrobiesz szyby samochodu i słyszysz radosne trele – to pan kos, to gromada szpaków, czy nawet poczciwych wróbli. A potem jazda w półmroku, po jeszcze pustych ulicach, Czytaj dalej…