„Barwy ze słońca są….”

Jest coś magicznego w roztoczańskich polach. Ciągną, wabią, wywołują reakcję emocjonalną. Jakże inne każdego dnia, jakże zmienne w porach roku – to przyprószone śniegiem niby cukrem pudrem jak pączki, to złocące się łanami zbóż, czy też barwami ścierniska. A teraz wiosną — zielenią się już wysokie miedze, a miedzy nimi Czytaj dalej…

W bukowym lesie

Jeszcze tydzień , w roztoczańskich wąwozach, poranne słońce kładło swe cienie w bukowym lesie na dywanie zeszłorocznych jesiennych liści. Gdzieniegdzie, spod brązowiejących płatów, wyłaniały się nieśmiało początki nowego życia – przylaszczki, kokoryczki, zalążki zawilców… Budziło się nowe życie – wiosna. Minął tydzień – i mimo, że był zimny, szalejący wichurami, Czytaj dalej…